Rocznica

Witajcie w nowym roku!

(Wpis zamieszczony na blogu onetu do którego odsyłam, to jest tylko kopia (zapasowa?), by się lepiej czytało i nawigacja była ułatwiona.)

…którego jeszcze nie do końca zdążyłam ogarnąć, szczerze mówiąc ; ) Widzę, że w poprzednich wpisach wyrazy się ‘posklejały’, nie wiem, dlaczego :/ Ale przechodząc do nowego rozdziału: specjalnie czekałam ze wstawieniem na dziś, gdyż mija dokładnie rok od założenia tego bloga… Początkowo byłam pewna, że do tego czasu całość zostanie już dodana, ale moja późniejsza opieszałość w dodawaniu kolejnych części sprawiła, że jesteśmy na razie w środku historii, choć ściśle mówiąc, zbliżamy się już do końca… Przewiduję jeszcze ok. 10 rozdziałów, może troszkę więcej.

Dziękuję, że po roku wciąż są osoby, które tu zaglądają, czytają i komentują, oby tak dalej ;)

Kagayaku

Kolejny rozdział XLVII – Urodziny Usagi – tutaj

Reklamy

Rozdział XLVI – W imię miłości

Rozdział XLVI
W imię miłości

          Dzień był spokojny i cichy. Matarokończył pracę w sklepiku świątynnym; jego partnerka wyszła wcześniej, tłumacząc się złym samopoczuciem. Nieco zdziwiło to chłopaka – Pelerite przykładała się do każdego powierzonego jej zadania. Mataro udał się do pomieszczenia, w którym dziewczyna odpoczywała. Już z daleka zobaczył, że wpatruje się w okno zkamiennym wyrazem twarzy.

-Coś się stało? – zapytał.

          Pelerite spuściła wzrok, wciąż wyglądając nieobecnie.

-Czuję, że nadchodzi nasz koniec – rzekła.
-Dlaczego? – Mataro podszedł do niej wolno. Czytaj dalej

Rozdział XLV – Niespodziewane propozycje

Rozdział XLV
Niespodziewane propozycje

          Mijały dni. Poza budzącym przerażenie testem z geometrii, trzecioklasiści z Juuban Senior High School musieli zmagać się z wieloma innymi klasówkami i zadaniami. Nowe ataki nie następowały, co dość dziwiło Usagi, Seiyę i ich przyjaciół, jednak w ostatnim czasie mieli tak mało wolnego czasu, że rzadko się nad tym zastanawiali. Nauka, występy zespołu, wspólne spotkania – to wypełniało ich codzienność i lekko zatarło czujność.

– Czuję, jak nasza moc rośnie… – powiedziała Nemesi do Tarashito w drodze do salonu wróżb. – To był bardzo dobry pomysł, zająć się przepowiadaniem przeszłości.
– Ludzie tak bardzo chcą poznać tajemnice świata, takich przyciąga mrok tego miejsca, że nawet nie zauważają, jak pobieramy ich energię… – uśmiechnął się Tarashito. Już chciał wspomnieć o wizycie Taikiego, ale ostatecznie się rozmyślił. Partnerka mogła wypomnieć mu, że bezmyślnie wypuścił go na wolność, mając go w garści…
– Jednak nie mogą zarzucić nam kłamstwa – orzekła Nemesi. – W końcu naprawdę przepowiadamy ich przyszłość… Czytaj dalej

Rozdział XLIV – Ukradkowo

Rozdział XLIV
Ukradkowo

– Wiesz co… – uśmiechnęła się Usagi do Seiyi, gdy razem wracali ze szkoły – Jutro mój tata ma coroczne przyjęcie służbowe. Pamiętasz? Dwa lata temu, gdy rodzice wyjechali, miałeś być moim ochroniarzem…
– Taak… pamiętam… – roześmiał się chłopak radośnie. – Trochę inaczej sobie ten wieczór wyobrażałem, a tu wszyscy się zwalili…
– Tym razem może będzie inaczej – Usagi wyszczerzyła do niego zęby.
– Planujesz coś? – Seiya zmrużył oczy podejrzliwie.
– Właściwie to liczyłam, że ty coś zaplanujesz… – odparła dziewczyna, patrząc na niego z miną niewiniątka.

 Seiya zastanowił się przez moment, po czym otworzył szeroko oczy.

– No tak…! Twoich rodziców nie będzie całą noc… – uśmiechał się coraz szerzej. – Będziesz całkiem sama… Hmm, zaczyna podobać mi się ta perspektywa…
– Właściwie… – Usagi skrzywiła się – nie będę całkiem sama. Będzie Shingo. No i Luna.
– Eeech… – mruknął Seiya. – Jak to się stało, że wtedy go nie było?! Czytaj dalej

Rozdział XLIII – Ami i Taiki

Rozdział XLIII
Ami i Taiki

       Był ciepły, zapowiadający nadchodzące lato dzień. Ami i Taiki stali na drodze nad rzeką, patrząc na zachodzące słońce. Żadne z nich nic nie mówiło, ale nie stanowiło to żadnej przeszkody, nie powodowało zakłopotania.

       Nie spędzali ze sobą szczególnie dużo czasu, choć widać było, że Taiki najlepiej ze wszystkich dziewcząt rozumie się z Ami, a dla niej to on był najbliższym członkiem zespołu Trzy Gwiazdy. Poza wspólnymi spotkaniami w większym gronie, mogli pobyć sami jedynie przy okazji zajęć dodatkowych czy konkursów. Sporadycznie Taiki proponował Ami, że odprowadzi ją do domu i zazwyczaj dyskutowali wtedy na tematy z kółka informatycznego czy astronomicznego albo ewentualnie na temat walki z wrogiem.

       Nikt na poważnie nie podejrzewał, że coś do siebie czują. Dziewczyny śmiały się czasem z Ami, sugerując to i owo, ale tak naprawdę sądziły, że to tylko ich własne mrzonki, że przyjaciółka nic nie czuje do Taikiego. Podobnie Seiya i Yaten wierzyli, że chłopak jako jedyny nie uległ uczuciu miłości i nie żal mu będzie opuszczać Ziemi. Czytaj dalej

Rozdział XLII – Utracona miłość

Rozdział XLII
Utracona miłość

          Na szczęście, przyjaciele nie musieli długo martwić się o los Minako. Dziewczyna została przeniesiona do domu Makoto, gdzie odzyskała przytomność. Okazało się, że poza niegroźnymi obrażeniami jest cała. Przyjaciele wymyślili historię dla jej rodziców, tak, by nie martwili się, że dziewczyna zostanie w domu na kilka dni – podobnie jak bowiem Usagi parę miesięcy wcześniej, powrót do szkoły w najbliższym czasie nie wchodził w grę. Sama Minako była roztrzęsiona, zarówno fizycznie, jak i psychicznie – fakt, że Kanaru, z którą zdążyła się zaprzyjaźnić na kółku aktorskim, okazała się być wrogiem i odeszła na jej oczach, znacznie podłamał jej radosny zwykle nastrój.

Przyjaciółki i Trzy Gwiazdy odwiedzali ją regularnie. Dziewczyna dochodziła do siebie, z każdym dniem wyglądając lepiej i szybko zdecydowała, że wraca do szkoły. Dziewczyny sugerowały, że na pewno stęskniła się za Samiro, który – co dziwne – nie odwiedzał jej tak często, jak przyjaciele. Nie wiedziały jednak, że powodem tego było celowe działanie Minako, która w rozmowach telefonicznych mówiła chłopakowi, że wolałaby odpoczywać w samotności. Czytaj dalej

Rozdział XLI – Zgoda i podstęp

Rozdział XLI
Zgoda i podstęp

               Tarashito, Nemesi, Kanaru i Shunako stali w ciemnej sali pełnej zielonego światła. Ostatnia dwójka patrzyła na pierwszą parę z wyraźną niechęcią.
– Chcecie się zemścić czy nie? – zapytał Tarashito.
– Oczywiście, że tak – odparł Shunako, który stracił już cały sens życia, odkąd zabrakło Akite.
– Więc oto plan dla was – wtrąciła Nemesi. – Zaatakujecie tereny Juuban Senior High School, szkoły, do której chodzi Makoto Kino. Jesteśmy pewni z Tarashito, że przynajmniej część Czarodziejek to jej przyjaciółki… Łatwo odkryjemy ich tożsamość, jeśli plan przebiegnie po naszej myśli.
– Do rzeczy – warknęła Kanaru.
– Shunako zaatakuje, gdy będą w szkole. Kanaru – ty upadniesz, udając, że poddajesz się ciemnej mocy. Shunako powalczy z nimi przez chwilę dla zmyłki, po czym teleportuje się – bo zapewne w pojedynkę niczego nie uda mu się osiągnąć – a ty zobaczysz, jak Czarodziejki wracają do normalnych postaci.
– Makoto Kino chodziła do klasy z Junigo – dodał Tarashito. – Zapewne poznasz pozostałe dziewczyny, muszą obracać się w tym samym towarzystwie. Nikt nie jest równie dobrze zorientowany w tej społeczności, jak ty.
– Jedno mnie zastanawia – odezwał się Shunako ze złością. – Dlaczego wy nie możecie wziąć w tym udziału? Dlaczego, do cholery, w końcu nam nie pomożecie?!

Czytaj dalej